piątek, 17 czerwca 2016

Total look - wzory :)

Dziś będzie króciutko ale za to bardzo wzorzyście. Jako, że sklepy zawalone ubraniami we wzory a ja bardzo je lubię i nie potrafię się im oprzeć, to uzbierałam już całkiem pokaźną kolekcję. A żeby nie było tak normalnie i standardowo postawiłam na total look :)
To co wyszło bardzo przypadło mi do gustu.
Całuję Was mocno ❤❤❤ 







piątek, 13 maja 2016

Koniki polskie - konie, które skradły mi serce :)

Konie to wspaniałe zwierzęta. Piękne i niezwykle mądre. Jestem w nich zakochana po uszy. Kiedy podejmowaliśmy decyzję o zakupie koni czasami miałam lekkie wątpliwości czy dam radę, czy na pewno się do tego nadaję i przyznam, że na początku się wahałam. Ale z każdym dniem budowałam coraz większą więź opartą na zrozumieniu i zaufaniu. Co tu dużo ukrywać - ze zwierzętami wychodzi mi to najlepiej :)
Są u nas już rok i jeden miesiąc a ja nie wyobrażam sobie bez nich życia.
Uczą się niezwykle szybko. Mimo, że jestem laikiem, bo z końmi nigdy wcześniej nie miałam do czynienia, udało mi się je ułożyć. Dopiero w czerwcu skończą dwa lata a ja nauczyłam je już powożenia (na razie oczywiście tylko na sznurkach ), bezproblemowo wykonują wszystkie komendy, podają kopyta do czyszczenia, dają buziaki i robią skłony. A ja nie mogę doczekać się, kiedy na nie wsiądę. Jeszcze cały rok muszę czekać, bo przed trzecim rokiem życia ze względu, że jest to rasa długo dojrzewająca, nie wolno ich dosiadać. Uwielbiam z nimi przebywać. Patrzeć jak skubią trawkę w moim ogródku. Tulić się a latem kiedy śpią, leżeć razem z nimi i oglądać gwiazdy wsłuchując się w pobliskie odgłosy natury.
Jakie to niesamowite, że takie duże i silne zwierzęta pozwalają nam na tak wiele.
Bo dobrze ułożony koń musi pozwolić na wszystko. Podstawą jest zaufanie. Bez tego nie byłaby możliwa żadna forma współpracy.
Największym błędem jest zmuszanie konia. Koń jeśli nas szanuje a my go "poprosimy" to wykona każde polecenie. Musi tylko wiedzieć i rozumieć o co nam chodzi i czego od niego chcemy. Dlatego praca z koniem i nauka to podstawa.
Przyznam się, że jestem dumna z moich koników i z siebie, że tyle już mi się udało osiągnąć. Serce mi się raduje i cieszę się, że trafiły do mnie a nie na włoski talerz.
Ludzie pytają: A po co Ci te konie ? Co ty będziesz z nich miała? Rozmnażać i sprzedawać ich nie będziesz a robić przy nich trzeba ? Utrzymanie przecież też sporo kosztuje ?
Decydując się na konie nigdy nie myślałam, w taki sposób, że coś z nich będę miała.
Chciałam mieć tylko dużego włochatego przyjaciela, do którego mogę się przytulić, który rży na mój widok z radości i którego mogę podziwiać :)
Zostawiam Was ze sporą ilością fotek, bo nie wiem kiedy wrócę tu następnym razem :)
Ściskam tych wszystkich, którzy jeszcze tu zaglądają :)





























środa, 9 marca 2016

Człowiek, który przybył z kosmosu :)

Zapraszam Was serdecznie do odsłuchania mojego nowego (szóstego już) kawałka :) Podobno robię postępy hi, hi, hi wokalne :)
To krótka, nawet melodyjna i lekko taneczna, historia o człowieku, który przybył z kosmosu poruszająca problem nagminnej nietolerancji z powodu inności. Kawałek jak i wszystkie poprzednie został sklecony na laptopie z chrapiącą Mufką na kolanach :)
Jestem autorką całości.
Miłego słuchania :) 


niedziela, 29 listopada 2015

"Niestety"

Kilka dni temu powstał mój piąty już kawałek z cyklu performance piwniczny.
Ten kawałek tak jak i poprzednie stworzyłam na laptopie w domowych pieleszach.
Jestem autorką tekstu i muzyki. Sama też zaśpiewałam i zmontowałam klip. Choć wcale nie było łatwo w asyście chrapiącej Mufki i Pulki :)

Oczywiście po raz kolejny zaznaczam, że zdaję sobie sprawę, iż taka ze mnie śpiewaczka jak z koziej dupy trąbka ale nic nie poradzę, że czasami lubię sobie po swojemu pośpiewać.
Polecam słuchawki do odtworzenia :)




wtorek, 3 listopada 2015

Bo wiara cuda czyni :)

- Wierzysz ?

- Tak. Wierzę...

Że ludzie kiedyś zmądrzeją...
Hurtowo.
Że będą się szanować mimo odmiennych pogladów...
I wiar...
I że nie będa wierzyli tym,  którzy chcą ich wykorzystać do własnych celów siejąc w nich nienawiść...

Wierzę a wiara ponoć cuda czyni :)
















środa, 2 września 2015

Przekonania, które zabijają...

Jakie to smutne i przygnębiające, że dla niektórych przekonań ludzie zaczynają się nienawidzić. Baaaaa... Żeby tylko... Są w stanie się pozabijać !!!


Cóż warte są takie przekonania ?

*************************

Dziś dzieci kwiaty z indiańska nutką :)








środa, 12 sierpnia 2015

Dlaczego kochamy selfie :)

W końcu zmobilizowałam się i znalazłam trochę czasu aby poczynić niewielkiego posta :) 

Tak więc dziś będzie o selfie dawnej sweet foci czyli o fotograficznym autoportrecie,  na punkcie czego oszalał prawie cały świat i dla którego niejedna osoba straciła już życie.  Tak,  bo selfie wbrew pozorom może być naprawdę  bardzo niebezpieczne.  W wielkim skupieniu nad jak najlepszym ujęciem można np.  potknąć się o kamyk i spaść z mostu.  Albo zostać pożartym przez niedźwiedzia próbując zrobić sobie fotkę na jego tle w kalifornijskim parku krajobrazowym. Może też pędzący pociąg roztrzaskać nam głowę jeśli w odpowiedniej chwili nie zrobimy ujęcia i nie odskoczymy a chcemy akurat takie naprawdę adrenalinowe :)  Albo może kopnąć nas prąd wdrapując się na słup wysokiego napięcia,  bo takie seflie będzie baaaardzo hot. Tak,  tak...  Ludzie zapominają się,  głupieją, tracą czujność i koncentrację w tym dążeniu do najlepszego ujęcia. Ujęcia życia.  Jeszcze trochę,  jeszcze raz,  jeszcze bliżej i zanim się obejrzymy - już nas nie ma.

Możemy też zrobić krzywdę osobie trzeciej wydłubując jej oko podczas montowania kija do selfie.  Tak Moi Mili kije też już są!!!  Coraz dłuższe, coraz lżejsze i składane czy teleskopowe, jak kto woli,  żeby nie przeszkadzały  w urokach turystycznych podróży :) Dlatego są już miejsca w których selfie zakazano.  Na przykład w Muzeum van Gogha w Amsterdamie,  bo turyści nie skupijają się na obrazach albo na pewnej francuskiej plaży,  gdzie stwierdzono,  że robienie zdjęć zdecydowanie rujnuje sens plażowania.

 Większość z Was robi sobie selfie dosyć często rozumiejąc ich sensowność i dawkując częstotliwość. Niestety niektórzy są uzależnieni jak od twardych narkotyków i cykają dosłownie co chwila.  Przed obiadem w kuchni,  w trakcie przygotowywania na tle smażonych koltletów i tryskającego oleju,  potem konsumując z pełnymi talerzami, wypchanymi polikami i pustymi talerzami,  no i oczywiście po. Z mężem,  synem,  kotem,  psem...  i tak by wymieniać bez końca.

Ale są też tacy co selfie gardzą uznając to za przejaw najgorszego rodzaju narcyzmu.
Tym osobom nigdy nie zależało aby wyjść na zdjęciu ładnie.  Baaaa...  Nie zależało nawet na żadnych zdjęciach.  Albo może kiedyś zależało tylko po pierwszych kilku,  zrobionych przez osobę,  która drygu do fotografowania nie ma,  po prostu zwyczajnie się odechciało.  No bo jak tu mieć ochote na wykrzywioną gębę w kierunku,  której zbliża się spadajęce z widelca spaghetti chlapiące i bryzgające czerwonym albo zielonym sosem.  Czy na wylewające się spod spodnicy niedoskonałości w postaci tłuszczyku czy skórki pomarańczowej.  Albo na twarz,  na której maluje się całodniowe zmęczenie i wsciekłość,  bo akurat dzieciaki coś nabroiły. Nie każdy lubi pozować,  nie każdy umie pozować i nie każdy czuje się z tym dobrze. Bo jak się czuć dobrze,  jak się skupić na rozmowie,  kiedy jakiś znajomy wciąż pstryka. I cyka.  To tak.  To siak. A tak się akurat składa,  że  i pozowanie wtedy nie pomoże,  bo zawsze uchwyci w pół słowa :) I potem mamy pamiątki,  na które patrzeć nie możemy a nasze wyobrażenie o własnej atrakcyjności mocno zostaje nadszarpnięte:) Nadgryzione obiektywem fotografa amatora. Amatora albumów z rodzinnych lub przyjacielskich spotkań.

Są też tacy co chcieliby zdjęcia i pozować potrafią ale po sporej serii - "Kochanie zrób mi zdjęcie",   "jeszcze tak",  "i tak",   - "Jeszcze?!!!"  okazuje się,  że wszystkie są jakieś takie rozmazane,  bo Kochanie zdjęć nie lubi robić i nie wie,  że trzeba przyostrzyć przed pstryknięciem :) To tak jak z grą wstępną.  Niektórzy też mają z tym problemy.

Zatem biorąc wszystkie za i przeciw selfie ma sens byle z umiarem i rozsądkiem jak to w przypadku wszystkiego bywa :)

Reasumując dobra sweet focia nie jest zła.  Uśmiech,  radość i błysk w oczach,  wszystko jak należy tylko się chwalić i uważać,  czy oby nie stoimy na skraju przepaści :) :) :)

A internet niech pęka... :)